RSS
czwartek, 28 stycznia 2010

Softly Open our Mouth in the Cold.

W poniedziałek Adam powiedział mi, że chciałby ze mną zamieszkać.

A ja nic nie mówię,ja tylko się uśmiecham.

tru, tru.

20:04, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 stycznia 2010

Jestem zmęczona, ludzie mnie denerwują, ich pytania również.

Tylko on nie.

Sprawił, że zaczęłam normalnie spać.

Pierwszy raz od jakichś dwóch lat.

(refren)

20:19, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 17 stycznia 2010

Ursula Rucker "Black erotica"

ALL RIGHT, IMMA GO SLOW WITH DIS SO YOU DON’T
MISS THIS QUICK GLIMPSE, INSIDE... BLACK
EROTICA.
VULVA, LABIA, INNER LIP, OUTER LIP
SKIP SCIENTIFIC SPECIFICS
AS LIPS KISS, LIPS
TONGUE LICK CLIT,
FINGERS FONDLE TITS, SWIFT
DELIBERATE
MICROSCOPIC MOVEMENTS
PHEROMONES SENT...
TO FRENZY,
TO HEAVEN,
TO HELL,
TO COMFORT ZONES
M-O-A-N, M-O-A-N,
MOAN AND WRITHE AS SOUTH
FUCK MOUTH
OBSCENE, DIVINE, OBSCENE, DIVINE,OBSCENE, DIVINE,
TIME ERASE, WORRY DISSIPATE
AS....
KNEES FRAME FACE,
KNOTTY DREADS CASCADE OVER THIGHS, CRY, CRY –
FOR JESUS, CRY, CRY –
FOR JESUS,
AS PELVIS THRUSTS, PUBIC BONES JUT, HIPS
BUCK BUT, BUT, BUT WAIT, BUT, BUT WAIT, HANDS CUP,
PILLOWY ASS GRAB BED SHEET, HEAD BOARD, CARPET,
CAR UPHOLSTERY, KINKY KINKS, TWISTY TWISTS,
KNOTTY DREADS, CRY, CRY – FOR JESUS. SHOULD I
REALLY BE CALLING HIM IN MOMENTS OF SIN? I, I
WAIT, NOT YET, I, I, WAIT. YEAH, RIGHT THERE,
I, WAIT, WAIT, HOLD ON, NOT YET, I, WAIT, WAIT,
WELL, THERE YOU HAVE IT...
THE LONGEST MINUTE IN CUNNILINGUS HISTORY

21:04, fisz-ka
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 stycznia 2010

To całkiem nowa jakość w moim życiu, mężczyzna, który przeszył dziś dla mnie rzep w ochraniaczu na nadgarstek "bo na twoją rękę to nie pasowało."

Nie wiem dlaczego, ale to nabardziej rozczulająca rzecz jaką ktoś dla mnie zrobił.

I jeszcze pyta, co na obiad w sobotę.

Pierogi?

Pierogi, a na wieczór wino pite z plastikowych kubków.

A reszta zostanie tylko dla nas.

Za zamkniętymi drzwiami.

Za zamkniętymi powiekami.

22:13, fisz-ka
Link Komentarze (3) »

Wygląda na to, że zamiast Intelektualistów Czytających Tołstoja, Intelektualistów Na Stanowiskach Kierowniczych oraz Intelektualistów pt. Nie Wiem Czy Chcę Stałego Związku Chcę Iść Tylko Z Tobą Do Łóżka wybieram człowieka, który przyjeżdza do mnie w środku tygodnia, przez pół dnia masuje moją chorą rękę, przez drugie pół nie wypuszcza mnie z rąk, a międzyczasie reperuje zepsutą roletę doprowadzając moją matkę do płaczu ze śmiechu.

Nie myślimy o sobie w kategoriach "na zawsze".

Teraz. Żyć.

Teraz.

(nie czytam książek, nie oglądam telewizji, życie jednak lepsze jest)

10:39, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 stycznia 2010

Symbioza, serotonina.

I to uczucie w sobotę na domówce u znajomych, jestem bez niego, pijemy wódkę, palimy papierosy, niby wszystko jest tak jak zawsze, ale ja czuję, że brakuje jakiegoś ważnego elementu.

Czeka na mnie o pierwszej w nocy przed klubem.

Usta, szyja, zęby, język, ręce.

Tej zimy zanurzam się w miękkie ubrania.

Miękką skóre.

21:58, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 stycznia 2010

A teraz chodź się całować.

21:49, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 stycznia 2010

Teraz wszystko jest inaczej, jakoś tak pewniej i piękniej.

Czuję się bezpiecznie.

23:23, fisz-ka
Link Komentarze (4) »
wtorek, 05 stycznia 2010

Kiedyś eM powiedział mi, że w mojej obecności uważa bardzo na to jakich słów używa, że czuje się za mało inteligentny. Wtedy uznałam to za żart, dziś za jedna z najsmutniejszych rzeczy jakie nam się przytrafiły.

Ad. nie uważa, nie sili się na nic.

On poprostu jest.

I to jest ta zasadnicza różnica (tak, jeszcze trochę i zacznę pisać pisać poradniki dla kobiet; choć pewnie pierwszym co bym napisała byłoby- kobiety! traktujcie się jak królowe!)

"Podaruj mi coś czego nie zdobedę sama

a wtedy ja szepnę ci - możesz mnie dotknąć"

- śpiewała Nosowska

Dokładnie.

.

.

.

Chcę go zabrać na tańce, koniecznie, w sobotę.

(choć myślę, że bedziemy mało tańczyć, prędzej znajdziemy jakieś miejsce w miękkimi kanapami)

22:14, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 stycznia 2010

Powrót do pracy po długiej przerwie okazuje się być traumą, spałam dziś dwie godziny, środek dnia i  prawie wymioty ze zdenerwowania, choć przecież wszystko bardzo dobrze, bardzo dużo pieniędzy w tym miesiącu, podwyżka na papierze.

.

.

Mój nowy chłopak to wariat.

Czasem myślę, że w tym wariactwie jest najnormalniejszą osobą, jaką znam.

19:06, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2