RSS
poniedziałek, 30 stycznia 2012

Dziwię się, że ta temperatura was męczy. Ja jestem zmrożona w środku jak chodniki.

Nie mam ochoty na seks, a tak bardzo chciałabym mieć.

Przyjemność znajduję gdzie indziej, w nowych ubraniach, kosmetykach (chcecie opowiem Wam wszystko o najlepszych pędzlach do makijaży, mleczkach, kremach), serialach i książkach.

najlepiej mi się wszystko robi samej.

Po dwóch latach, tak tyle mi to zajęło, zrozumiałam syndrom Em. Typ, co to by chciał z kimś być, a jednocześnie nie.

Em miał tak ze mną, ja mam tak z A.

łańcuchy, drogi, tory kolejowe.

Najlepsza rzecz jaka mi się od dawna przytrafiła to książka Alice Munro"Kocha, lubi, szanuje".

Być może będę go musiała kiedyś zostawić, by stwierdzić, że był najlepsza osobą, jaka mi się przytrafila.

Teraz tego nie wiem. Czuję po prostu nutę nienawiści.

I jakbym była balonem, który zaraz pęknie.

21:13, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
piątek, 20 stycznia 2012

Jestem rozczarowana ludźmi, którzy mnie otaczają. Przybierają maski. Ubierają się w podróbki markowych ubrań, sami będąc podróbką.

Szukam kogoś, kto ma serce na wierzchu, nie interesują mnie gry, ani zawody,ani pozy.

Obcięłam dziś włosy, wszyscy mnie prosili, bym tego nie robiła, czuję się świetnie.

.

.

Narzekałam na ten związek, wielokrotnie, tak, wiem, czytaliście to wiele razy.Biję się w piersi, żałuję.

Bo prawda jest taka, że ten mężczyzna, który właśnie ogląda "Władców pierścieni", który ma ADHD, padaczkę i nadwagę, ten mężczyzna, to nie jest wyrób czekoladopodobny.

To jest trzydzieści procent kakao. Co najmniej.

 

 

22:55, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 stycznia 2012

Dzień, w którym porzucam postawę "być miłym, mimo wszystko" i nagle wylewa się ze mnie głęboko schowana nienawiść, wyrywa się opinia ukryta dotąd z tyłu głowy.

Nawet jestem z siebie dumna.

Nie uśmiecham się zbyt wiele i nie udaję milszej niż jestem. W gruncie rzeczy nie mam z nimi o czym rozmawiać, nie interesują mnie.

Śni mi się, że wypluwam zęby. A za chwilę ciąża, że jestem bliska rozwiązania.

(rozmawiałam z lekarzem, choroba A. nie ma zbyt wielkiego wpływu na pozytywny bieg spraw ("proszę pani, to nie jest choroba, są gorsze choroby").

Ostatnio zaczęliśmy działać w tym związku jak drużyna, rozumiecie, dla dobra nas dwojga. I od tego czasu jest dobrze.

.

Jakiś koniec jest, jakiś początek.

22:15, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »