RSS
niedziela, 28 lutego 2010

Choć przecież gdy jest się mną nic nie jest proste i oczywiste, momentami zaczynam świrować,

tak mało mi mnie dla mnie samej

Adam stwierdził dziś, że boję się odpowiedzialności, wkurzyłam się, najbardziej na to, że ma rację.

I nie da się kurwa ukryć, że chodząc z nim za rękę po ulicach Miasta wypatruję jednej osoby. Nie dlatego, że za nią tęsknie.

Dlatego żeby dojebać, dokopać.

Gotuj się.

Wiem, że tak nie wolno. Ale nic na to nie mogę.

(wybacz mi)


Po dwóch latach znów wracam do dziewczynki w kolorowych bluzach i sportowych butach.

I krzyczę głośno na meczach koszykówki, bawię się lalkami z małymi dziećmi co A. kwituje "z tego co widzę mogłabyś sama już mieć dzieci".

Usypiamy M., która ma 1.5 roku wkładając jej moje mp4 do uszu, zasypia przy Pensao Listopad.

Kłócimy się pół dnia o to wspólne mieszkanie, przy schabowych rozchmurzam się, przy dzieciach on obserwuje mnie z uśmiechem na twarzy i robi zdjęcia.

Na stacji mówi mi "chciałbym żebyś nadal mnie kochała i szanowała".


Lali Puna "Rememeber"

20:54, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
piątek, 26 lutego 2010

Kochankowie są dobrzy. Bez końca gładzą swoje ciała, jakby karmili poprzez dłonie. Głaszczą się wzajemnie, jakby się chcieli namaścić blaskiem. Mrużą oczy z rozkoszy. Dotykają spojrzeniem, a widzą wargami. Ich usta są tak przewrażliwione, że samo muśnięcie oddechem zapalan ognie w głębinach ciała. Języki-jedwabniki. Twoje policzki szorskie o poranku. Witaj. Dotknij mnie. Połóż się na mnie, aby świat nie zniknął. Kochankowie są dobrzy. Każdego rana wybaczają światu. Dotykanie, głaskanie, ocieranie się, przenikanie. Wczoraj, gdy usiadłeś przy mnie w czerwonym swetrze, wszystkie rzeczy napięły się w istnieniu, naprężyły w swych kształtach. Linia twojego karku fosforyzowała. Nie można nie istnieć!- pomyślałam-Jakże można by nie być! Zaświeciły ryby w akwarium, książki na półkach wyostrzyły grzbiety. Jesteśmy. Wpatrzeni w siebie. Rozniecamy czyste  życie, w sobie i wokół nas.

Anna Janko "Dziewczyna z zapałkami"

20:45, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 lutego 2010

"W naszym przypadku wszystko dzieje się bardzo szybko, nie sądzisz?" pyta mnie A.

Tak.

Szukamy mieszkania.

Nie zaklinam przyszłości, nie robię postanowień, jak jest dobrze to trzeba się tego trzymać.

I być mimo wszystko.

Od kiedy go znam przestałam się rozglądać, inni stracili na znaczeniu.

22:37, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lutego 2010

W nocy z piątku na sobotę Adam został pobity.

(jak go zobaczyłam miałam ochotę przyłożyć z drugiej strony)


W nocy z soboty na niedzielę przedstawił mi plan naszej wspólnej przyszłości.

Już zdecydowałam, choć nic mu nie mówię.


Pustki "Kalambury".

Łzy w oczach podczas słuchania.

17:52, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 lutego 2010

chcę się z tobą bawić w chowanego i dawać ci swoje ubrania i mówić ci że podobają mi się twoje buty i siedzieć na schodach kiedy bierzesz prysznic i masować ci szyję i całować ci stopy i trzymać cię za rękę i wychodzić żeby coś zjeść i nie obrażać się kiedy mi wyjadasz talerza i spotykać się w barze i rozmawiać o tym jak minął dzień i przepisywać na maszynie twoje listy i przenosić twoje pudła i śmiać się z twoich wariactw i dawać ci taśmy których nie słuchasz i oglądać wspaniałe filmy i oglądać głupie filmy i narzekać na programy radiowe i robić ci zdjęcia kiedy śpisz i wstawać żeby przynieść ci kawę i bułeczki i drożdżówki i chodzić do Florenta na kawę o północy i nic sobie nie robić kiedy podkradasz mi papierosy i nigdy nie masz zapałek i opowiadać ci program telewizyjny który widziałem poprzedniego wieczora i zabierać cię do okulisty i nie śmiać się z twoich dowcipów i pragnąć cię wczesnym rankiem ale nie budzić cię żebyś mogła sobie jeszcze pospać i całować twoje plecy i głaskać twoją skórę i mówić ci jak bardzo kocham twoje włosy twoje oczy twoje usta twoją szyję twoje piersi twoje pośladki twoją....

i siedzieć na schodach paląc papierosa dopóki twój sąsiad nie wróci do domu i siedzieć na schodach paląc papierosy dopóki ty nie wrócisz do domu i martwić się kiedy się spóźniasz i dziwić się kiedy jesteś wcześniej i dawać ci słoneczniki i chodzić na twoje przyjęcia i tańczyć do upadłego

i przepraszać kiedy nie mam racji i cieszyć się kiedy mi przebaczasz i oglądać twoje fotografie i żałować że nie znam cię od zawsze i mieć w uszach twój głos i czuć dotyk twojej skóry i wpadać w panikę kiedy jesteś zła i jedno twoje oko staje się czerwone a drugie niebieskie włosy opadają ci na lewą stronę a twarz ma orientalne rysy i mówić ci jaka jesteś wspaniała

i tulić cię kiedy się boisz i obejmować cię kiedy ktoś cię zrani i chcieć cię kiedy poczuję twój zapach i obrażać cię dotykiem i kwilić jak dziecko kiedy jestem obok i kiedy jestem daleko i ślinić twoje piersi i pieścić cię w nocy i marznąć kiedy zabierasz cały koc i dusić się z gorąca kiedy go nie zabierasz i wpadać w zachwyt kiedy się uśmiechasz i rozpływać się ze szczęścia kiedy się śmiejesz i za nic nie rozumieć dlaczego myślisz że cię odrzucam jeśli cię nie odrzucam i dziwić się jak coś takiego mogło przyjść ci do głowy i zastanawiać się kim jesteś naprawdę ale i tak cię akceptować i opowiadać historię o zaczarowanym w anioła leśnym chłopcu który z miłości do ciebie przeleciał ocean i pisać dla ciebie wiersze i zastanawiać się dlaczego mi nie wierzysz i odczuwać uczucia tak głębokie że brak słów żeby je wyrazić

i chcieć kupić ci małego kotka o którego będę zazdrosny bo będziesz poświęcać mu więcej uwagi niż mnie i zatrzymywać cię w łóżku kiedy musisz wyjść i płakać jak dziecko kiedy w końcu sobie pójdziesz i tępić karaluchy i kupować ci prezenty których nie chcesz i odnosi je do sklepu i p rosić cię o rękę mimo że odmawiasz mi już któryś raz ponieważ ci się wydaje że mi na tym nie zależy chociaż zależy mi bardzo od kiedy zrobiłem to pierwszy raz i potem włóczyłem się po mieście które wydawało się puste bez ciebie i chcieć tego czego ty chcesz i wiedzieć że zatraciłem się cały i mimo to wiedzieć że przy tobie jestem bezpieczny i opowiadać ci o sobie najgorsze rzeczy i dawać ci to co we mnie najlepsze bo jesteś tego warta i odpowiadać na twoje pytania chociaż wolałabym tego nie robić

i mówić ci prawdę kiedy wcale tego nie chcę i zachowywać się uczciwie dlatego że wiem że tego sobie życzysz i gdy myślę że wszystko skończone czepiać się ciebie przez króciutkie dziesięć minut zanim na dobre wyrzucisz mnie ze swojego życia i zapominać kim jestem i próbować być bliżej bo pięknie jest uczyć się ciebie i warto zrobić ten wysiłek i mówić do ciebie źle po niemiecku i jeszcze gorzej po hebrajsku i kochać się z tobą o trzeciej nad ranem i jakimś cudem jakimś cudem jakimś cudem opowiedzieć ci chociaż trochę o nieprzepartej, dozgonnej, przemożnej, bezwarunkowej, wszechogarniającej ,rozpierającej serce, wzbogacającej umysł, ciągłej, wiecznotrwałej, miłości jaką do ciebie czuję.

Sarah Kane "Łaknąć"


Mam takie wrażenie, że moje życie jest teraz tym fragmentem.


Novika "Lovefinder"

18:46, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
środa, 03 lutego 2010

Bardzo dużo pracuję.

Bardzo dużo się kocham.

Szczerze mówiąc zarówno jedno, jak i drugie wywołuje we mnie stan przedzawałowy.

Ale ja przecież lubie zawały.

Byłabym przezroczysta gdyby nie te kolorowe ubrania, które noszę.


Jose James "Blackmagic"

20:04, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 lutego 2010

Tak, bo czasem bywają takie dni, kiedy mimo napierdalającego śniegu za oknem czuję wiosenne przesilenie.

Wracam do domu, słucham Świetlików.

Mimo świadomości, że mam przy sobie mężczyznę, który za mną szaleje myślę o wszystkich innych, których kochałam.

Mi nie należy mówić, że się mnie kocha.

18:21, fisz-ka
Link Komentarze (3) »