RSS
piątek, 22 lutego 2013

Ta sytuacja działa jak papierek lakmusowy na moje relacje z innymi; podczas kilku dni dowiaduję się kto jest ze mną, a kto stanie się nieważny w ciągu następnych tygodni, miesięcy. W trakcie jednej rozmowy telefonicznej zdaję sobie sprawę, że osoba, która jako jedna z pierwszych chce ze mną opijać sukces jest w gruncie rzeczy osobą, na którą muszę uważać.

Niektórych telefonów nawet nie odbieram. Nawet jeśli dzwonią po kilka razy.

21:57, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 lutego 2013

Tymczasem robię coś, co jeszcze dwa tygodnie temu wydało mi się niedorzeczne: prawdopodobnie porzucam pracę. Po 5 latach.

Teraz wydaje mi się to jedyne właściwe.

Tak, oczywiście, momentami rzygam ze stresu, czuję się tak, jak lata temu, kiedy jechałam po swoje rzeczy do eM. A potem przypominam sobie ulgę, która nastąpiła tuż po.

Przypominam sobie, że miesiąc po tym poznałam A.

Przypominam sobie sploty okoliczności, przeważnie szczęśliwe.

.

Dziś śni mi się dziecko, dziecko, które kocham od pierwszego momentu gdy je widzę, które mówi do mnie "mamo", a do A. "tato".

Tej wiosny.

 

21:28, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 lutego 2013

Jestem cicha i spokojna, jestem silna.

The end is the beginning is the end.

21:31, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 lutego 2013

I w końcu decyzja, spokój?

20:12, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 lutego 2013

A dziś niespodziewanie jeden telefon, który odmienia wszystko, słabość chwilowa, miłe popołudnie i lody chałwowe na wieczór.

Wciąż czekam.I wciąż nie wiem, co dalej, niech się dzieje samo więc.

19:21, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 lutego 2013

Bo wtedy,  kiedy największy dół niespodziewanie pojawiają się nowe drogi, nowe możliwości (karma, ty slow bitch, jednak istniejesz), strach i ekscytacja, co dalej, czy dalej, gdzie.

Jestem teraz drganiem w środku, czekaniem na telefon, szybkim chodem, cukierkowym różem na zmęczonej twarzy.

Ostatnio pomyślałam, że to jakiś popieprzony czas musi być, równo rok temu tamto, teraz to.

Pewnie skończy się tak jak zwykle, nie lubię jak mi się odmawia, nawet jeśli sama do końca nie chcę, nie lubię.

20:05, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »