RSS
poniedziałek, 30 listopada 2009

Najinteligentniejszy facet jakiego znam zaprasza mnie dziś na snobistycznego Sylwestra, nie wiem, co znaczy w jego języku snobistyczny: będziemy dyskutować o tym, że potrzebna jest rewolucja czy będziemy dobrze wyglądać, najprawdopodobniej jedno i drugie.

Wille w Konstancinie, te sprawy.

Wiem natomiast, że nie mam ochoty pakować się w dziwne historie z człowiekiem, którego szanuję, który jest o 10 lat starszy, i naprawdopodobniej całkiem zdurniał.


Z uporem maniaka odtwarzam codziennie "Think tank", I ain’t got nothing to be scared of.

21:18, fisz-ka
Link Komentarze (5) »
niedziela, 29 listopada 2009

Och, wygląda na to, że najgorsze już mamy za sobą, tylko ta moja twarz wciąż jakaś obca, jakaś taka inna.

Zero łez, niepokoi mnie to czekam na początek depresji mówię do S. niby dlaczego masz mieć depresję? Bo myślałam, że gdy ten związek się zakończy załamię się.

21:09, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 listopada 2009

Przegrałam związek, wygrałam siebie.


Wymyślam na nowo swoje życie, kupuję nowe firanki, lampy, kolorowe szaliki.

15:45, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 listopada 2009
Nieraz wystarczy spiłować paznokcie.
.
.
.

Przeszło, już lepiej, drugi atak będzie w czwartek, ale w czwartek nie będę sama, w gruncie rzeczy rzadko ostatnio jestem.
20:50, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 listopada 2009
Dziś nie chce mi się żyć. I jutro. Pojutrze. Po pojutrze. Po po. Taki dzień gdy wbijasz sobie paznokcie głęboko w wewnętrzną część dłoni. sponiewierac się, obrzydzić, wyrzygać. gra skończona.
20:40, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 listopada 2009
Wszystko ostatecznie sprowadza się do tego, że mnie nie chciałeś, a ja chciałam za bardzo.
I to jest ten błąd, który zawsze popełniałam w relacjach z mężczyznami, a którego dotąd nie umiałam nazwać.


21:13, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 17 listopada 2009
"The situation hasn't changed so far"

W gruncie rzeczy zawsze na końcu okazywało się, że to ja mam jaja.
20:36, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 listopada 2009
Bo czarne jest czarne, a białe jest białe.

Dużo się uśmiecham, ludzie mówią mi, że niesamowicie się wyciszyłam i gratulują  zmiany.
A ja już nie chcę nic, tylko częściej tańczyć.
.
.

Excuse me sir
I'm lost
I'm looking for a place
where I can get lost
I'm looking for a home
For my malfunctioning being
I'm looking for the mechanical music museum

Excuse me miss
I'm a dog on heat
I'm a complicated being
With love songs to eat
I'm a poor, starving baby
who can march all night
I'm a mechanical music man
And I'm
Starting a fire


Excuse me child
I am trying to see
all the colours of wonder your brightness can be
return to nothingness enjoy
just might be right
but prepare yourself
for a mechanical fright



Excuse me son I'm found
I'm looking for a place
where I was once found
There's nothing in a world
where the melody is broken
There's always some way
to make a silence be spoken




21:02, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 listopada 2009
Miniony weekend ogłaszam Najlepszym Weekendem Tego Roku, bo przecież dawno już tak nie, żeby spotkać tylu ludzi, którzy dawniej ze mną, a teraz piszczą  na mój widok z radości.
Mam w sobie szósty zmysł, mam wrażenie, że prowokuję dużo wydarzeń, przeczuwam jeszcze więcej.
Wymyślam alternatywne wersje swojego życia,
Dwie możliwości- pierwsza z tobą, seks 4 razy dziennie i długie rozmowy w łóżku. Uczę się gotować, myślę o stabilizacji.
Druga- ta aktualna, Ciebie nie ma, poznaję wielu nowych ludzi, nawet zaczynam ich lubić.

W obu wersjach  jestem szczęśliwa.
.
.
Dziś w autobusie widzę chłopaka, który pół roku temu otworzył mi skórę, i kurwa mać, właśnie to miałam na myśli pisząc- mineło ponad pół roku (chcę cię spotkać).
Nie wiem czy mnie poznaje, nie jest sam, wymyślam trzecią, alternatywną wersję.

20:03, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
środa, 11 listopada 2009

Czasem wystarczy poczytać swojego poprzedniego bloga, by wszystkie pytania, które mam w sobie od dwóch tygodni odpowiedziały się w ciągu sekundy.

Nie ma już zagadki, już wszystko jasne.

Banał, powtarzalność.

Dobrze jest mieć 26 lat.

Dobrze jest wiedzieć, że wszystko było.

I w nic nie wierzyć.

.

.

Czekam na weekend, na K., która zawsze gotowa użyczyć mi swojego łóżka, kubka, chleba.

W piątek wieczorem będę wykrzykiwać "ziom odpocznij" razem z Ostrym, w sobotę tańce w tym klubie, w którym zawsze spotykam właściwych ludzi.

Minęło ponad pół roku.

19:09, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2