RSS
czwartek, 25 marca 2010
Zawsze marzyłam o tym, co teraz mnie spotkało, co się dzieje.
A jednak jestem powściągliwa, nie potrafię ćwierkać o tym na każdym kroku.
To, co czuję to raczej rodzaj odpowidzialności.
Czasem czuję się jak żeński odpowiednik Piotrusia Pana.
.
.
Najbardziej namiętny czas w moim życiu, czas, w którym moim jedynym zmartwieniem jest skuteczna antykoncepcja.
.
.
Ostatnio stworzyłam na prywatny użytek definicję idealnego partnera "to taki ktoś z kim odważysz się zrobić wszystko."
W łóżku.
W życiu.
Jeszcze się waham w kilku punktach.
.
.
To dziwny czas, czas smutku i żałoby.
Czas złych wieści.
Koniec niewinności.
(ile już było tych końców?)
.
.
.
Gdy przez ostatnie dwa tygodnie odcięta byłam od internetu w głowie pulsowała mi właściwie jedna melodia- Gonzales "Gogol".
I jeszcze ta składanka: !!!!!!!!
.
.
I powiedzcie- dlaczego kurwa tak jest, że każdy z nas ma taką osobę, taką osobę, do której zawsze będzie wracać.
Przecież to przeżyliśmy, wiemy, że nie wyszło, dlaczego wciąż myślimy "co by było gdyby."
Ja myślę.






22:06, fisz-ka
Link Komentarze (5) »
niedziela, 07 marca 2010

Wczoraj spotykam osobę, której nie widziałam 7 lat.

I jest w tym transcendencja i magia, bo przecież w tym miejscu wczoraj miało mnie nie być. A jednak.

Telefon od kogoś, kogo nie słyszałam 2 lata.

Tak samo brzmi.

Lubię wiedzieć, że można nie widzieć się taki szmat czasu i po pierwszej sekundzie rozmowy umieć wskoczyć na właściwy tor, poczuć porozumienie, które kiedyś mnie łączyło z tymi ludźmi.


O 4 rano kompletnie zalany, czuły i rozbrajający Adam mówi mi

"chciałabym żebyś została matką moich dzieci".

Są momenty, w których on mnie przeraża jednak.

Przeraża- bo jak dotąd wszystko szło po jego myśli.

21:04, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
piątek, 05 marca 2010

Nie potrafię usprawiedliwić nagle pojawiającej się frazy, melodii.

Em, październik 2009.

Głośno!

Dźwięk wylewający się z okien mojego domu na cała ulicę.

Kochałam go wtedy najbardziej.

Jutro jadę wprost w objęcia Adama.

Mieszkania i ich zapachy, widoki z okna, obiady, łóżka, pościele, prysznice, języki, ubrania pośpiesznie ściągane, poranne kace.

Wszystko jawi mi się razy dwa.

Razy dwa.

.

.

.

(Głośniej! Jeszcze raz!)

20:14, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 marca 2010

Ten blog ma nadal dwóch bohaterów.

(męskie postaci)

Wiedz, że ostatnio mam ochotę zadzwonić do ciebie i powiedzieć ci jak bardzo cię nienawidzę.

Zostałeś we mnie bardziej niż myślałam, dopiero teraz to do mnie dociera.

21:24, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
środa, 03 marca 2010

Choć tak naprawdę najbezpieczniej jest mi, gdy ty ani na krok, blisko, najbliżej, ze mną, rozdmuchujesz wszystkie moje obawy jednym słowem zazwyczaj, ty mój mężczyzno, kochanku, przyjacielu, kucharzu, mężu bez papierka, jak ty to mówisz.

21:19, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 marca 2010

Potrzebuję wsiąść w pociąg i wyjechać stąd na parę dni, przemyśleć wszystko, oddalić się od niego, aby móc wrócić.


Gorillaz "Plastik beach"

21:17, fisz-ka
Link Komentarze (3) »