RSS
środa, 28 kwietnia 2010
Pani Niezależna.

Zosia Samosia.

Złości się o to na mnie, że ja wszystko sama, zrobię, załatwię, nie proszę o pomoc.
A to przecież o to chodzi, że nie musi w sumie nic dla mnie robić, a mimo to chcę żeby był.
A dziś oznajmił mi coś takiego, że byłam w stanie odpowiedzieć tylko- wiesz, to bardziej wiążące niż byś się oświadczył.
;)

Jest spokojnie i dobrze.
22:17, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
piątek, 23 kwietnia 2010
Czasem mam ochotę zrobić sobie dni kota, jak dawniej, książka i ja i lenistwo.
Ale potem zazwyczaj dzwoni A. i planujemy. I myślę, że przecież na starość będę miała bardzo dużo czasu na czytanie i głaskanie.
Jutro- zakupy, nowa pościel koniecznie, wieczorem znajomi (szczęśliwe młode małżeństwa i atrakcyjni single) i koncert, który najprawdopodobniej mnie rozwali, bo od kiedy ta płyta wyszła jestem nią, jestem jej tekstami.
Miłość. Uwaga. Ratunku. Pomocy.
Niedziela to pewnie kac. Dzieciaki. Mecz, na którym zedrę gardło.
Gdzieś pomiędzy tym lataniem czeka mnie rozmowa, której nie sposób dłużej odkładać.
A. nie musi czytać tego bloga, żeby wiedzieć, co we mnie siedzi.

I can take your pain away if you tear down your
fortress of memory
I can take your pain away, you
don't always need to be strong
I can take your
pain away, I know we wear different shoes
I can take your pain away, barefoot we will tear the
truth


22:13, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 kwietnia 2010
Myślę o nadchodzącym sobotnim wieczorze i o tym, że byłaby to najlepsza koda historii naszego trójkąta.
Historia z muzyką w tle.
I że to kiedyś musi nastąpić.
Że spotkamy się w w tym małym mieście.
Marzę o jednym spojrzeniu w oczy, spojrzeniu zakańczającym wszystko, naszą kilkuletnią znajomość, która częściej była okresami milczenia niż okresami rozmowy.
Jedno spojrzenie, które uwalnia.

Przyjdź tam, gdzie ja w sobotni wieczór.
Adam stwierdził tydzień temu, że ja nadal cię kocham.
Kocham go za to, że rozumie.
.
.
Mam gorsze dni, źle się czuję fizycznie, jakby mnie ktoś skopał, nie mam ochoty przebywać z ludźmi, ani się z nimi kontaktować.


20:52, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Moja mama wysyła mi dziś smsa "Spotkaliśmy dziś eM".
Stał jakby wyczekująco, jakby chciał z nami o czymś porozmawiać- opowiada mi później.
Wzruszam ramionami.
.
.
.
W ciągu ostatnich 8 dni przestałam myśleć o A. jako o swoim kolejnym chłopaku, a zaczęłam myśleć, ze zaczyna mnie łączyć z nim nić porozumienia, która silną na dłużej będzie.
Namiętność, która połączyła nas od pierwszego spojrzenia nie słabnie.
Czasem myślę, że spalimy się podczas którejś z gier miłosnych.
Ale nie to najważniejsze.
Chodzi o podjęcie decyzji i trzymanie się niej.

21:36, fisz-ka
Link Komentarze (3) »
piątek, 09 kwietnia 2010
Czasem tylko jeszcze wkurwiam się bez powodu.
Ale to tak, że nie podchodź.
21:03, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 kwietnia 2010
No dobrze.
Nadal mam swoją bańkę, do której nawet A. nie ma wstępu.
.
.
.
Moi przyjaciele, nie wiadomo kiedy zostali pracoholikami, coś mi umknęło, najprawdopodobniej przez pracę.

A ja po trzech latach w korpo znalazłam złoty środek pt." jak nie dać się zajebać" i z premedytacją wykorzystuję fakt bycia wyżeraczem, takim, co to nikt mu nie podskoczy.
Luz, nuda totalna.

21:17, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 04 kwietnia 2010
Kocham Cię bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, tak bardzo, że aż się boję do okazać, żeby nie zadusić tą miłością.
Wiosna otworzyła nowe pokłady czułości między nami, zgnieciona pościel też jest, ale w międzyczasie długie rozmowy podczas których wyciągam tajemnice z twoich najgłębszych zakamarków, a ty przyklejasz mój brzuch do swojego.
Mówisz, że fascynuje cię dwoistość mojej natury: ciemna strona ujawnia się zawsze w łóżku, za zamkniętymi drzwiami, potem wychodzę promienna i normalna, jakby nic się nie stało, jakby tego za zamkniętymi drzwiami nie było,  do innych, do świata.
Też masz dwie strony. Ogromny macho, który potrafi się rozpłakać.
Czuła strona.
Czuły człowiek.



18:54, fisz-ka
Link Komentarze (1) »