RSS
sobota, 26 czerwca 2010
Dzwonię dziś do B.- miała być kierowcą na festiwal, tymczasem informuje mnie, że jest ciężko chora, właściwie to lekarze nie wiedzą co jej jest.
Dostała sterydy jak ja.
Przeorganizowaliśmy plan dojazdu w jeden wieczór.
Martwię się.
Do czego nas kurwa doprowadzają te nasze korporacje.

Moja diagnoza z wczoraj- jestem zdrowa jak ryba, tylko mam rzadką przypadłość- zaciśniętą dolną część gardła, jakby organizm bronił się przed mówieniem.
Mam się zrelaksować, odblokować, może potrwać do 6 tygodni.
(ostatnio w pracy reagowałam dość agresywnie na klientów, faktycznie, nie chciałam mówić).

Póki co dużo rozmawiam przez telefon, informuję, wysłuchuję i czekam na dalszy rozwój sytuacji.
Mam głód nikotynowy, nie palę czwarty tydzień, od szesnastego roku życia nie udało mi się przerwać na tak długo.

.
.
Czytając to, co tu napisałam stwierdzam, że stałam się bardzo rzeczowa i konkretna. Mało miejsca na poezję.
.
.
Bardzo lubię w tej piosence frazę "would you ever leave me", która pojawia się gdzieś z tyłu.

00:02, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
środa, 23 czerwca 2010
Druga antybiotykoterapia w ciągu dwóch tygodni, laryngolog niczym Dr. House "mam niski procent śmiertelności pacjentów", pamiętający, że byłam u niego ostatni raz 4 lata temu.
Zastrzyki, sterydy.

Adam krzyczy, że w którymś momencie zapomniałam o sobie.
Słaba, niemrawa, cały czas bym spała.


Adam chce ze mną zamieszkać, to żadna nowość, chce ze mną zamieszkać właściwie od momentu naszego poznania.
Dotąd udawało mi się uciekać przed odpowiedzialnością, ale dłużej już chyba nie da rady.
17:34, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Odwidziało mi się wszystko.
Przestało w głowie się układać.
21:19, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
sobota, 19 czerwca 2010
W takie dni jak dziś boję się siebie.
Momentami nie czuję się zbyt dobrze.
I tęsknię.
08:40, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 czerwca 2010
Koleżanka z działu, pracujemy razem od 3 lat, o dwa lata młodsza.
Dziś wykryli u niej torbiel na jajniku, 7 centymetrów.
Skierowanie na kontrast.

.
.

Moje silne "ja" odżyło i niezbyt wiem, co z tym zrobić.

20:09, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
środa, 16 czerwca 2010
Będzie boleć to lato, będzie napierdalać.
Będzie rozkoszne to lato, będzie dobrze.
Przypomina mi się płyta Micachu i zeszłoroczny skwar.
Mam trzy kilo mniej.
Z roku na roku coraz mniej.
Myślę o dniu, w którym zwieziemy nasze rzeczy do wspólnego miejsca.
Chciałabym żeby nastąpiło to jak najszybciej.
Oczywiście oficjalnie twierdzę, że nigdzie mi się nie spieszy.
Po półrocznej przerwie (!) wracam do kompulsywnego czytania wszystkiego, dosłownie wszystkiego.
Działam na baterię słoneczną i zestaw solidnych piguł na wszystko.


23:36, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 czerwca 2010
Po trzech dniach wstałam z łóżka. A teraz tańczę na środku pokoju.
20:38, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 czerwca 2010
Chciałabym napisać tu coś sensownego czyli: co u mnie słychać, jak spędziłam ostatni weekend, o czym śnię, dlaczego mam mała bliznę od soboty, do jakiej firmy składam swojego cv i jak do tego doszło, że akurat do tej.
Ale zdania nie układają się w całość, płyną gdzieś niespójnie.
I myślę sobie, że mam w dupie całe to pisanie, że wolę chodzić na spacery i kochać się, i pić wódkę, kłócić się z A. w sobotnią noc w centrum miasta tylko po to by w niedzielę rano stwierdzić, że raczej nie potrafię się na niego gniewać. Brać urlop na żądanie.
Zastanawiać się czy przewrócić całe swoje życie do góry nogami.
Mam czas do końca tego miesiąca.

Mówię Wam, on zwala mnie z nóg. Cały czas zadaję sobie pytanie czym, ale nie potrafię na nie odpowiedzieć.


Hauschka "Twins"



22:08, fisz-ka
Link Komentarze (2) »
środa, 02 czerwca 2010
A teraz chodź się kochać.
20:42, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 01 czerwca 2010
Ostatnie dni wydają się być trochę dziwne gdyż:

- zaczęło mi się wydawać, że wiem z kim spędzę dalszą część swojego życia,
- jednocześnie zaczęłam ostatnio prowadzić korespondencję z kimś z życia, mniejsza z tym, w każdym razie, nie wiem dlaczego pomyślałam- właśnie tak zaczynają się romanse (nie, nie zamierzam mieć romansu),
- od tygodnia boli mnie głowa,
- cały czas wydaje mi się, że jest początek wiosny,
- moi byli wychowankowie zaprosili mnie na bal gimnazjalny, to wydarzenie spowodowało, że uświadomiłam sobie jak bardzo zapomniałam, że byłam nauczycielką,
- prawie nie słucham muzyki,


I najważniejsze- im bardziej zakotwiczam się Tu, tym bardziej realne staje się Tam. Jak wszystko co ważne, co przełomowe zaczęło się od przypadkowej rozmowy przy obiedzie.
Dziś, firma, 13.30.
Stay tuned.



21:31, fisz-ka
Link Komentarze (1) »