RSS
poniedziałek, 01 lipca 2013

1 lipca 2013, równo 6 lat temu zaczynałam pracę w Firmie. Równo 3 miesiące temu ją rzuciłam.

Jestem miliony lat świetlnych od siebie zaczynającej i siebie kończącej, jestem już kimś innym.

Jestem twarda, moja siła przyszła w ostatnich dwóch tygodni, kiedy rozpadł mi się świat.

Znam życie, potrafię udzielić pierwszej pomocy i przewrócić do bezpiecznej pozycji mężczyznę, którego kocham.

Czasami jeszcze tylko rozwalam się bez sensu, jest spokojna niedziela, płaczę w lesie, nad tymi wszystkimi rzeczami, których już nie zrobimy razem.

 

.

.

Wracam do domu, jestem sama, jem pierogi z jagodami, myślę jeszcze czasem o Tobie, nawet często, właściwie to nie wiem po co, co to zmieni, nie jesteśmy przecież w pieprzonym "Closer".

Chciałabym myśleć, że coś zostało poza tymi filmami.

.

.

W sobotę zaczepia mnie pytając "przepraszam, czy my się skądś znamy?"

"Ach, trochę tego było"  odpowiadam.

17:56, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »