RSS
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Szalony poniedziałek, spadek cukru, spadek ciśnienia i pulsujący ból głowy.
Jeżdżę, szukam mieszkania, wszędzie dla mnie za mało światła, za mało powietrza. Blokowiska odstraszają.
Potrzebuję dużo snu, ale coś się nie zanosi.
22:04, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 sierpnia 2010
Nie widzieliśmy się tyle lat, może właśnie dlatego spotykamy się w dziwnych okolicznościach, wymieniamy numery telefonów i nawet dzwonimy do siebie czasem.


Podkrążone oczy, schudłam kilka kilo w tym tygodniu, dużo dzieje się, spotkania, wyjazdy, kanapki  do pracy jemu i wstaję razem o 4.30 rano po to by powiedzieć "cześć" i zapaść znów w kamienny sen.
Popalam.

W pracy zmiany duże, chujowe.
Przestaję lubić kobiety.


Odmówiliśmy mieszkanie.

Nerw, korba.

Jesień pierdolona i wczorajszy uśmiech eM, nie do mnie, nie, mnie nie poznał, mam już prawie długie włosy.
Ten jego uśmiech.

W środę mam urodziny. W tym roku wyjątkowo nie mam ochoty ich obchodzić.
Mam ostatnio w dupie cały świat i ostatnio to manifestuję.
Chcę słońca, wakacji.

20:00, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
piątek, 20 sierpnia 2010
Nam się udało, teraz szukamy mieszkania, znalezienie go tutaj graniczy z cudem.
Ale jeden cud właśnie się wydarzył.
Szczerze mówiąc mało jestem zainteresowana pisaniem.
Bardziej jestem zainteresowana życiem.

21:10, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 sierpnia 2010
Otóż w jakiś tam sposób...
21:25, fisz-ka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 08 sierpnia 2010
Mam nastrój do płaczu, płacz wzmaga się im bardziej A. zapewnia mnie, że mnie kocha, płacz wzmaga się.
Nie mam powodów, dzieje się tak, że aż trudno uwierzyć, że tak może się stać, myślę, że w  ciągu miesiąca zamieszkamy razem.
pisząc to włączyłam "I miss you" Herberta, przypomina mi o najciemniejszym okresie mojego życia
keep my past safe
keep my future safe

Wczoraj weszłam jak na głodzie do księgarni, wyszłam z "Pani Dalloway", pewne książki trafiają do nas we właściwych momentach, nieprawdaż?

Chciałabym już wiedzieć, co będzie dalej.
Rok temu.
23:05, fisz-ka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 sierpnia 2010
To taki dzień kiedy przypomina się listopad, może przez ten deszcz, kiedy skarpetki na nogi i chciałoby się już spakować te wszystkie rzeczy, które potrzebne, bo przecież.
20:42, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »