RSS
wtorek, 13 października 2015

Jedziesz do miasta S. na koncert, po nim schodzisz do knajpy i spotykasz osobę, o której myślałaś przez ostatnie 4 lata. Osoba ta podrywa na twoich oczach pół klubu, szuka cię wzrokiem, łapie gdzieś w przelocie, twój chłopak zaczepia ją i wita się jakby nigdy nic. Przez moment rozmawiacie jak trójka nie-trójkąt dawnych znajomych, tak że zaczynasz zastanawiać się "co tu się kurwa właściwie dzieje."

Wracasz do domu, w poniedziałek wysyłasz krótką wiadomość tekstową.

Proste.

20:19, fisz-ka
Link Dodaj komentarz »